Nie chodzi tu bynajmniej o trudne lata dorastania jak mógłby sugerować tytuł. AGE OF STUPID to film łączący ze sobą gatunki takie jak dokument i science fiction. Autorzy za główne zadanie postawili sobie ukazanie widzowi długofalowych skutków efektu cieplarnianego. Dokładniejszych danych o produkcji możecie zaczerpnąć tu, tu oraz tu. W polskiej wersji językowej film jest dostępny na platformie iplex. UWAGA: żeby obejrzeć film należy odpowiedzieć na pytanie. Jeśli pytanie się nie wyświetli wyłącz ochronę antyreklamową. Choć nagranie trwa niecałe półtorej godziny ogląda się je łatwo, ale nie z przyjemnością.
A teraz trochę subiektywnej oceny. Nigdy nie byłam osobą przesadnie dbającą o środowisko. Oczywiście segreguję odpadki, staram się ograniczyć zużycie plastiku, idąc ulicą nie wyrzucam opakowania po batoniku na chodnik, kiedyś nawet podpisałam się na jakiejś petycji dotyczącej fauny i flory Morza Bałtyckiego, w szkole uczestniczyłam w sprzątaniu świata, zakręcam kran kiedy myję zęby, mam energooszczędną pralkę, lodówkę i żarówki (co akurat chyba nikogo nie zaskakuje, bo UE nas na nie skazuje). Jednak aktywne uczestnictwo w tym eko świecie przeraża. Człowiekowi zdaje się, że ekologia to już nie tylko nauka, ale i religia. Jaka korporacja wysłucha kretyna przywiązanego łańcuchem do drzewa? Totalny brak komunikacji. Minęły już czasu komuny kiedy to trzeba było wspinać się po bramach żeby czegoś dokonać. A przynajmniej tak mi się wydawało, bo po obejrzeniu "Wieku Głupoty" nabrałam wątpliwości. W tym wypadku demokracja i kapitalizm okazują się zabójcze dla świata. Oczywiście nie wzywam do powrotu do reżimu. „Demokracja nie jest ustrojem idealnym, ale jest najlepszy, jaki dotychczas istnieje”. Proszę tylko, żeby ludzie otworzyli swoje oczy i umysły. Człowiek to zwierze egoistyczne, i nie lubi myśleć o przyszłości, a szczególnie tej przyszłości, której może nie doczekać.
Nie chciałam zdradzić o filmie zbyt dużo. Wolałabym, żebyście sami wyciągnęli wnioski i podzielili się ze mną swoimi spostrzeżeniami.
Jak na Ostatniego Pasażera przystało trochę się spóźniłam na premierę tego filmu, ale myślę, że nigdy nie jest za późno na obejrzenie czegoś co zmusza do myślenia.
PS.: Jeden moment w filmie naprawdę mnie rozbawił. Człowiek tłumaczący, że nie zgadza się na elektrownie wiatrową w swojej okolicy, bo kręcące się wiatraki mogą zahipnotyzować kierowców i prowadzić do wypadków sprawił, że oplułam się herbatą.
